sobota, 24 listopada 2018

Plemienne minigry!

Plemienne minigry!
Witajcie~. Dziś o godzinie 18:00 odbyły się zorganizowane przeze mnie minigry w chatce.
Przebiegliśmy przez różne moduły, począwszy od circuit i kończąc na grach takich jak batata czy prophunt. Na spotkaniu utrzymywała się duża ilość myszek, z czego najwięcej było nas dziewiętnaścioro! Dziękuję wszystkim za przybycie i liczę na to, że na kolejnych spotkaniach będzie równie pokaźne i aktywne grono~.


W środku spotkania zrobiliśmy małą przerwę, aby ogłosić wyniki konkursu, szczegóły znajdziecie w linku do poprzedniego postu:





















//Doku

Wyniki konkursu na opowiadanie!

Wyniki konkursu na opowiadanie!
W naszym plemieniu. około dwa tygodnie temu ogłoszony został konkurs na opowiadanie, opisujące działanie i powstanie legendarnego Ognistego Kręgu. Ze względu na niewielką liczbę prac i prośbę jednego z członków na przedłużenie terminu, przesunęłyśmy termin na poprzednią niedzielę. Dzisiaj jednak postanowiłyśmy ogłosić wyniki, ze względu na brak czasu w tygodniu.

Prace, które otrzymałyśmy, zostały napisane przez Imeu_cateu, Szymongw3, Aionkal, Xnikii i Anastazjakiller. 
By potwierdzić uczciwość i obiektywne sprawdzanie prac dodam, że były one sprawdzane anonimowo przez Dokuseishi.~

3 miejsce zajął Szymongw3. Jego praca, prócz ciekawego sposobu poprowadzenia fabuły, była również długa oraz wprowadziła klimat sci-fi.
Ze względu na długość jego opowiadania, można przeczytać je tutaj.

2 miejsce zajęła Aionkal, dając przyjemne opisy, zawierając genezę Kręgu i jego ciekawe zastosowanie.

Wieczny Krąg Ognia. Dla mieszkańców Imperium Ognistej Lilii – miejsce wciąż nieznane. Położenie magicznego okręgu nie zostało określone, wskutek tego o jego istnieniu wiadomo tylko dzięki rozpowszechnionych pogłosek starszego pokolenia, których autentyczność nie sprawdzono. Zapamiętane słowa przodków zapisano na zwoju, nie ominąwszy ani jednego szczegółu, by w przyszłych latach ta długa wstęga instruowała poszukiwaczy do odnalezienia owianego tajemnicą Kręgu. Także, ażeby fascynowała treścią potomnych historyków, zawierającą historię powstania tego miejsca, jak i jego działanie.
Informacje z legendy o Ognistym Ogrodzie podają o znajdujących się w podziemiach lilii tygrysich. Kwiaty te zachwycają pięknem oraz zabarwieniem widniejącym na płatkach, takoż – zapoczątkowały powstanie Wiecznego Kręgu. Z pobieżnego wrażenia ów rośliny nie ukazywały cech nadprzyrodzonych; magicznych, aczkolwiek cały sekret ukrywał się w środku ziemi. Lilie, które rosły w imperium, wyróżniały się od tych zwyczajnych wyłącznie mocnymi, lancetowatymi korzeniami posiadającymi wewnątrz czar magiczności.
Minąwszy długi okres od wstępnego posadzenia lilii tygrysich w ogrodzie, długość ich korzeni osiągnęła wysokie stadium, w związku z tym – na podłożu nieodkrytej jaskini – wszystkie połączyły się ze sobą, tworząc geometryczną plątaninę. Odwzorowywała idealnie kształtny krąg, w środku którego ujawnił się zarówno zakorzeniony wzór płomienia. Wnet okrąg został zasiany ognistą magią emitowaną z wnętrza korzeni, powodując, iż plątanina stanęła w wiecznych płomieniach. Tak krąg uzyskał miano Wiecznego Kręgu Ognia, a także swoje wykorzystanie dla zbłąkanych owiec.
Odczuwalną magią w tym miejscu jest Ogień Infernales. Styczność z nim posiadaliby grzesznicy kierujący nienawiść bezpośrednio do Imperium Ognistej Lilii. Stawiani pośrodku ognistego kręgu, zostaliby spaleni żywcem, by ponieść konsekwencje za czyny niemożliwe do zaakceptowania. Wobec tak bezpardonowej sankcji mieli być umieszczani wówczas Ci, którzy prócz naruszenia praw podziemi, przystanęliby do niedopuszczalnych zachowań, takich jak: umyślna dewastacja własności imperium lub bezprawne przywłaszczenie jednej z Ksiąg Podziemi.
Według starszego pokolenia, Wieczny Krąg Ognia to symbol wieczności i kary. Wszystko za sprawą nigdy niegasnących płomieni, jak i sądu stawianego przed grzesznikami, odbywającego się w okręgu.

1 miejsce należy do Imeu_cateu, która pisała konkretnie, na temat i w ciekawy sposób, a także przedstawiła genezę miejsca z perspektywy samych początków powstawania podziemi.

W podziemiach jest takie jedno, tajemnicze miejsce, a mianowicie jeszcze niezbadany Wieczny Krąg Ognia.
Nikt nie zdołał zbadać tego miejsca, gdyż po drodze do wejścia czyha wiele pułapek i niebezpieczeństw. Było wielu śmiałków próbujących dostać się tam, lecz każda próba kończyła się niepowodzeniem. Wiele myszy zginęło, wiele też zniknęło bezpowrotnie zamknięte w innym wymiarze. Pośrodku Wiecznego Kręgu rośnie stary, ognisty dąb. Jest to piękna, magiczna roślina, która myszkom o najczystszych sercach jest w stanie przepowiedzieć ich przyszłość, jednak nikt z Podziemi nie miał jeszcze okazji skorzystać z pomocy ognistego dębu. Wokół drzewa, którego liście zawsze płoną, lewitują runy. Runy te emanują niezwykle silnym blaskiem, kiedy tylko na świat przyjdzie niezwykła myszka. Napisy, które są wyryte na magicznych kamieniach, zaczynają podświetlać się na czerwono, a blask rozprzestrzenia się na tyle szybko, że niemal od razu dociera do osiedlonych o kilka mil od Kręgu myszek. Takie myszy, kiedy dorosną, poddawane są różnym próbom. Wszystkie przygotowania kończą się na zadaniu od Bogini Ognia. Zadanie polega na dotarciu cało do Kręgu i zbadanie tego miejsca, jednak żadna niezwykła myszka nie wróciła. Myszy z osady nie tracą nadziei, dalej wierzą, że kiedyś uda im się dostać do magicznego miejsca, które owiane jest taką wielką tajemnicą.
Dawno, wtedy kiedy stworzenie Podziemi nie było jeszcze nawet planowane, starożytne, mityczne stworzenia, zwane lantorami postanowiły rozpocząć prace nad nową świątynią. Dzisiejszy Wieczny Krąg Ognia, kiedyś był miejscem kultu bożków ognia. Lantory modliły się do nich i prosiły o powodzenie w życiu. Stworzenia te były praprzodkami smoków, jednak były dużo bardziej magiczne. Runy były swego rodzaju darem dla bożków, lantory chciały przypodobać się im, aby oni w zamian za magiczne kamienie rzeźbione przez stwory były im bardziej przychylne i pomocne. Pradawne stworzenia były pracowite i jak można wnioskować z ich trudów przypodobania się bożkom, bardzo wierzące, dlatego powstawało tyle świątyń wypełnionych runami, jednak Wieczny Krąg Ognia był wyjątkowy. Lantory nie chciały, aby po ich nieuniknionej śmierci do świątyń wkradali się pospolici przedstawiciele innych ras i rozkradali ich majątek. Dlatego też nie łatwo jest dostać się do Kręgu, a co dopiero wrócić skąd się przybyło cało. Wokół pięknego Kręgu stworzono mnóstwo pułapek, przepaści, wąwozów i zbiorników lawy. Kiedy lantory zostały wytępione przez inną rasę, wszystkie ich siedziby i świątynie opustoszały. Są piękne, lecz zaniedbane i nieodwiedzane od setek tysięcy lat. Starożytne mury, runy i rośliny w dalszym ciągu czekają na śmiałka, który pokona wszystkie przeszkody i zajmie się nimi w odpowiedni sposób.

Gratulujemy zwycięzcom! Ze względu na należenie do załogi przez pierwsze i drugie miejsce, walutę otrzyma jedynie Szymongw3. Każde miejsce na podium dostanie niespodziankę w niedalekiej przyszłości.
Pozostałe prace:

Anastazjakiller:
Głęboko pod ziemią, istnieje sobie norka. No, bardziej nora. Na środku jest ogromny krąg, i to płonący. Dookoła niego rosną jaskrawoczerwone lilie. W starożytności na niebie pokazywał sie za pomocą kręgu, pomarańczowa plama. Dzięki niej marynarze łatwiej się oriętowali gdzie są. Stało się tak za sprawą jak na tamte czasy współczesną podróżniczką. Przechodząc przez teren Afryki zobaczyła na niebie wielką pomarańczową chmurę. Opisała ją. Dzięki niej można odwiedzać świątynię. Od niedawna jest małe przejście, przez które wchodzą i wychodzą ogniści mnisi. Pojawili się tu jakiś czas temu, obserwując niebo zaczęli kopać. Dokopali się do okręgu, więc zbudowali nad nim świątynię. Kilka razy dziennie przychodzą aby się pomodlić do kręgu ognia. Krąg ten niedość, że daje ciepło na całą Ziemię (tak, u mnichów jest baaardzo ciepło) to może dać radę, jak sobie z czymś poradzić. Mnisi w zwyczaju mają dawać kręgowi ofiary z różnorakich rzeczy. Wskazówki/porady odnoszą się do problemów (np. atakujący smok ). Wszyscy go bardzo szanują. Co roku jest organizowane święto. Na ulicach można zobaczyć parady, a dzieci rozsypują czerowne lub pomarańczowe kwiaty. Okrąg wtedy staje się niebieski, a o 21:54 na niebie widać fajerwerki. Przez okrąg, powtał najcieplejszy kontynent. Jest to Afryka. Budynek świątyni jest jasnożólty. Ma duże schody prowadzące do wejścia. Dookoła gmachu jest płotek z furtką. Na podwórku jest kurnik i klatka z gołębiami. W środku widać tęczowe freski artystów takich jak Michał Demon czy Leopold da widzi. Na ogromnych ścianach widnieją także obrazy. Są to honorowi kapłanie oraz smoczy strażnicy. W całej tej świątyni jest dużo świec. Wszystko przez to, że mnisi bardzo lubią światło i ogień. W oknach widnieją krwistoczerwone zasłony. Często wyprawia się pielgrzymki, aby moddlić się do kręgu.

Xnikii:
Pewnego dnia żyła sobie myszka,która nawet nie wiedziała że dzisiejszego dnia zmieni się jej życie do góry nogami. Zacznijmy od początku myszka miała na imię Hosu ,lubiła się bawić,wygłupiać i oczywiście wkurzać tego starego kota co pilnował domu by żadna mysz się nie przedostała na jego terytorium. Hosu coraz bardziej nudziło jej dotychczasowe życie była bardzo ciekawska, nie była jak inne myszki, które na widok kota uciekały. ONA BYŁA INNA. W ogrodzie znalazła dość dziwny przedmiot jak na jej małe łapki,to był klucz. 
-Ale do czego? - zastanawiała się myszka. 
Schowała klucz do kieszonki i poszła pospacerować po ogromnym ogrodzie gdy nagle....
Potknęła się o zwykły kamień ,którego nie zauważyła. I nagle zobaczyła dziurę,a dokładnie tunel pod ziemią , jako ciekawska istotką zeszła na dół, co się okazało na dole był długi tunel prowadzący do wielkiej sali, w sumie bardziej jaskini a na samym środku stał wielki krąg kamienny z wyrytymi inicjałami IOL . W tej jaskini nikogo nie było chyba przez setki lat,pełno pajęczyn i kurzu walało się po jaskini. Myszce bardzo spodobało się te miejsce przychodziła w dzień w dzień,bywała tam do późnego wieczora,a przychodziła od razu po przebudzeniu.
03.11.2019
Tego dnia Hosu siedziała dość do późna w jaskini,gdy przez mały otwór na ścianie przedostało się światło księżyca,a stół zaczął świecić. Na środku stołu zobaczyła jakąś istotę po dokładnym przyjrzeniu się jej była to mysz.
-Ale co ona tu robi? I jakim cudem się tu dostała? - Coraz więcej pytań przychodziły naszej bohaterce do głowy.
-Witaj,jestem panią tego miejsca- powiedziała nieznajoma.
-Tego miejsca? - zapytała Hosu.
-Tak,to ja je stworzyłam -odpowiedziała
-Ty je stworzyłaś!? - powtórzyła słowa nieznajomej
-Oczywiście,nazywam się Iskra jestem boginią tej jaskini mogę ci opowiedzieć o tym miejscu więcej- powiedziała Iskra.
-Zamieniam się w słuch - rzekła Hosu
- Więc zacznijmy...
Dawno temu Iska i jej znajomi założyli Krąg Ognia zwany Imperium Ognistej Lilii ,zawsze tu spotykali wyprawiali zabawy,imprezy i różne uroczystości .Pewnego dnia napadli na krąg Imperium Wody.Każda mysz uciekła swoją drogą,a Iskra umarła w jaskini kręgu i czeka,aż ktoś znajdzie tunel do jaskini by wznowić krąg.
Dzięki Hosu Krąg się wznowił ale potrzebowała członków i tak werbowała członków do IOL i tak mój drogi słuchaczu powstał Krąg Imperium Ognistej Lilli :) Pamiętaj jedno każda osóbka co to czytaj jest taką samą myszką co mała Hosu ciekawą i rządną przygód może niedługo znowu odkryje coś co zmieni jej życie na nowo.



Praca konkursowa Szymongw3.

Opowieść ta dzieje się w roku 2973. Ziemia została zniszczona przez słońce które wybuchło. Na szczęście przed tym udało się transportować ludzi do odległe galaktyki na planetę Oxie. Była ona bardzo podobna do Ziemi, jedyna rzecz która była nowa to… magia! Jednak nie była to magia jak w filmach była podobna do magii z anime. Historia ta będzie opowiadać o chłopaku który ma na imię Leo oraz jego przyjaciółce Roksanie.
Leo żył razem z Roksaną w małej wiosce Yova. Byli oni już trzecim pokoleniem na tej planecie, oraz pierwszym które posiadało umiejętność czarowania. Mieli oni po 16 lat, więc nie bawili się w chowanego, berka czy inne zabawy tego typu, oni woleli trenować swoją magię. Leo był użytkownikiem magii ciemności która cechuje się bardzo dużą prędkością, zaś Roksana posiadała magię ognia. Pewnego razu gdy sobie ćwiczyli postanowili udać się w krótką podróż, mieli zamiar wrócić po czterech dniach, więc wzięli ze sobą tylko namiot, prowiant, oraz przedmioty które pomagały obsługiwać się magią, w przypadku Roksany była to różdżka a Leo posiadał sztylet. Wkrótce wyruszyli na północ, gdzie nie ma ani jednej wioski ani miasta. Wybrali ten kierunek ponieważ uznali, że zwiedzanie innych zaludnionych miejsc będzie nudne, a oni chcieli zobaczyć wodospady, lasy oraz… jaskinie. Szli już trzy godziny a nie widzieli na razie żadnego upragnionego miejsca wieczorem kiedy wyszły dwa wielkie fioletowe księżyce rozbili namiot i rozpalili ognisko. Rozmawiali przy nie godzinę o swoich nowych technikach używanie magii, po tym poszli spać. Nagle Leo obudził się przez koszmar który mu się przyśnił i wyszedł chwile pochodzić. Gdy wyszedł po chwili zauważył, że jeden z pobliskich krzaków się trzęsie. Bez namysłu użył noktowizji która była jedną z wielu technik magii ciemności którą znał. Ukazała mu się dziwna istota przypominająca krzyżówka psa, myszy i czegoś dziwnego. Nagle wyszła zza krzaka i gdy zauważyła chłopaka ruszyła w jego stronę. Kolejną rzeczą która go przeraziła były świecące, czerwone oczy. Widać w nich było rządze mordu. Leo baz zawahania chwyciła za sztylet i zabił istotę magiczną techniką której nie znał. Po tym przerażony wrócił natychmiast do namiotu, obudził Roksanę i jej o wszystkim opowiedział jednak ona powiedziała mu, że pewnie mu się to przyśniło i poszła spać dalej. Jednak Leo tej nocy już nie zasną. Cały czas rozmyślał co to była za istota oraz czym była ta magia którą użył. Myślał również czy nie wracać do domu, ale uznał, że chce dokończyć swoją podróż. Następnego dnia ponownie wyruszyli, ale tym razem Roksana chciała iść dłużej, więc zrobiliśmy jak chciała. Gdy tylko zaszło słońce to Leo zaczął bać się, że znowu pojawi się jakiś potwór. I tak było, przechodząc pod ogromnym drzewem przed nimi zeskoczyły trzy takie same istoty. Nastolatkowie byli przerażeni. Jednak Leo automatycznie sięgną po sztylet, ale zanim się obejrzał Roksana wyciągnęła swoją różdżkę i spaliła wrogów ognistym oddechem. Ona również z niewiadomych powodów znała jakiś atak, chociaż w wiosce uczyli się tylko technik które mogły by jakoś pomóc w życiu codziennym, ponieważ nie wiedzieli, że inne istnieją. Jednak teraz gdy poczuli się zagrożeni tak jakby „odblokowali” techniki które pozwalały walczyć. Po tym zdarzeniu już nie rozbijali namiotu tylko rozpalili ognisko i postanowili poćwiczyć ataki, jednak nie zadziałało. Nagle pojawiło się więcej istot które od razu były pokonane przez parę. Nie wiedzieli dlaczego działa to tylko gdy są zagrożeni, ale uznali, że to dobrze, ponieważ nie mogli zranić siebie i innych ludzi po powrocie do wioski. Rano uznali, że przedłużą swoja podróż. Udali się jeszcze dalej idąc dwie godziny spotkali wodospad. Byli zachwyceni, tęczą która powstawała. Idąc dalej napotkali takich mnóstwo. Wieczorem doszli do jaskini, czyli miejsce które najbardziej chcieli zobaczyć. Uznali, że rozłożą namiot i się prześpią, ponieważ nie spali cała poprzednią noc. Ta noc była spokojna nie było ani jednego potwora. Wcześnie rano udali się do jaskini która prowadziła do dziwnych podziemii. Było tam mnóstwo potworów. Na końcu jaskini siedział ogromny potwór. Nastolatkowe się przerazili, jedyne istoty z jakimi walczyli to te myszo-psy. A ten był całkiem inny. Miał około cztery metry wysokości a w ręce trzymał ogromną bławe z brązu. Leo i Roksana uznali że on będzie napastnikiem a ona będzie walczyła na dystans. Wszystko wyszło idealnie potwór zastał zabity. Nastolatkowie cieszyli się jak dzieci, ale w końcu był to wieli wyczyn. Nagle dostrzegli, że istota czegoś strzegła była to kryształowa kula która emitowała dziwne czerwono-pomarańczowe światło. Gdy Roksana ją dotknęła pojawił się krwiście czerwony wir który zaczął ich wciągać. Oboje stracili przytomność. Po przebudzeniu się byli w jakimś budynku z ognia, który ich nie parzył, a jedynie przyjemnie łaskotał. Na środku pomieszczenia leżała księga, którą postanowili przeczytać. Pisało w niej:
Witaj


Skoro tu jesteś to znaczy, że pokonałeś potwora który strzegł wejścia do tego wymiaru. Tak dobrze przeczytałeś w-y-m-i-a-r-u, ale nie bój się, w każdym momencie możesz wrócić, jednak chciałbym abyś nam pomógł, ale to później, teraz lepiej zapoznam cię czym jest ten wymiar. Wymiar ten nazywany Imperium Ognistej Linii. Wymiar ten jest stworzony sztucznie. Tysiące lat temu twoją planetę spowiły siły zła które były w stanie zniszczyć wszystko co stanie im na drodze. Strażnik przed portalem był właśnie jednym z potworów. W tedy sześcioro najsilniejszych magów spotkało się w jaskini i postanowili stworzyć nowy świat. Każdy z tych magów posiadał inną moc wśród nich były elementy: ogień, woda, powietrze, ziemia, światło oraz mrok. Mag ognia był najpotężniejszy, dlatego ten świat jest głównie z ognia, ale dzięki innym elementom ogień ten nie parzy. Całą tą magie zamknęli w krysztale który natychmiast zmienił się w wir który wciągnął ich podobnie jak ciebie. Jednak z jedną różnicą oni nie mogli wrócić, ponieważ nie było drugiego kryształu. Więc przez wiele lat regenerowali swoją magię aby ponownie stworzyć portal, tyle, że tym razem z drugiej strony. Udało im się to jednak zanim przeszli pojawiły się potwory które czekały, aż portal się otworzy (same nie mogły go otworzyć ponieważ nie posiadały magii) magowie aby uratować świat który sami stworzyli użyli całej swojej magii aby zniszczyć armię (niestety sami też zostali zniszczeni). Niestety nie zniszczyli całej armii lecz jej część. Po tym zdarzeniu portal był otwarty przez pięć dni, przez co wiele potworów dostało się do tego wymiaru niszcząc cały krajobraz.
To wszystko co powinieneś wiedzieć o historii tego świata a teraz powiem ci o mojej prośbie. Chcę abyś pokonał siły zła które szerzą się w tym wymiarze, ale wiedz, że nie będzie łatwo.
Jeszcze jedno w tym świecie żyją istoty które są odzwierciedleniem ludzi, nie wystrasz się gdy je zobaczysz, ponieważ są oni „żywymi płomieniami”.
To wszystko liczę na twoją pomoc.
Leo i Roksana byli trochę przestraszeni, ale uznali że pomogą temu światu. Gdy wyszli z pomieszczenia ich oczom ukazała się wioska w której ludzie naprawdę wyglądali jak „żywe płomienie” ich ciała były płomieniami, ale coś w tych płomieniach było innego niż w ognistych domach. Gdy ci „ludzie” zobaczyli nastolatków uciekli i nagle parą stanął ktoś, kto wyglądał jak ich wódz. Wyciągnął rękę z płomieni do Leo i powiedział „witaj” chłopak się zdziwił, ponieważ nie spodziewał się, że istoty z innego wymiaru będą mówić w ich języku. Leo wyciągnął rękę aby się przywitać, lecz się oparzył. Teraz już wiedział czym różniły się płomienie ciał istot o budynków. „Człowiek” zaśmiał się i powiedział, że czekał na nich. Przedstawił się jako Periz, powiedział również, że rasa której jest władcom nazywa się Sorin a jeden osobnik to Sor. Nagle odszedł a Sorowie zabrali różdżkę i sztylet. Jedyne co powiedzieli do nastolatków to, aby spokojnie zaczekali. Para robiła co im kazano. Po chwili odzyskali swoje bronie z małymi kryształkami, powiedziano im że teraz mogą posługiwać się potężniejszą magią, oraz, że pomoże nam to w uratowaniu ich wymiaru. Po tym wszystkim wyrzucono Leo wraz z przyjaciółką z wioski a wokół niej pojawił się ognisty mur który był w stanie oparzyć. Leo powiedział że nie ma już drogi powrotnej więc muszą wypełnić swoją misję. Ruszyli przed siebie, po drodze spotkali wiele wodospadów, ale zamiast wody płynęła gorąca magma. Po marszu który trwał sześć godzin doszli do ogromnej jaskini. Gdy weszli do środka ich oczom ukazało się setki potworów, ale szli na przód, jednak sami nie wiedzieli dlaczego byli przerażeni, ich ciała same się poruszały. W momencie gdy monstra ich zauważyły Leo zniszczył wszystkich swoim zaklętym sztyletem w przeciągu pięciu sekund. Oboje pyli zachwyceni ich nowymi zdolnościami, chwile później przydarzyło się to samo Roksanie. Zapuszczali się coraz głębiej do jaskini. Na końcu było „gniazdo” tych potworów. Było ich tam tysiące od tych najmniejszych po…wielką jak góra, istotę która przypominała parze niedźwiedzia. Nastolatkowie wymyślili plan, postanowili zaatakować z zaskoczenia. Roksana miała użyć najpotężniejszego zaklęcia jakie znała. Zrobiła to, po czym zemdlała z przemęczenia. Leo wiedział, że musi to dokończyć. Roksana zabiła wszystkie potwory oprócz jednego, tego wielkiego niedźwiedzia. Chłopak bez zawahania zaatakował. Okazało się, że był za szybki, więc potwór nie mógł go trawić, i tak zadając rany istocie w końcu ją zabił. Niedługo po tym Roksana odzyskała przytomność i wrócili do miasteczka mur dalej stał ale ktoś wyszedł. Był to Periz para powiedziała mu, że pokonali wszystkie potwory. Uradowany Sor podziękował i dodał podarował więcej kryształków które zwiększały moce magiczne. Leo wraz z Roksaną również podziękowali, po czym musieli wracać do domu, ponieważ ich czterodniowa eksploracja własnego świata zmieniła się w trzynastotygodniowe ratowanie innego wymiaru. 
Po tym wszystkim wrócili do swojego świata, przeprosili rodziców, którzy „umierali” z zamartwienia gdzie są ich dzieci i poszli spać.

piątek, 23 listopada 2018

Xlenosa wybrana na Smoczą Lilię plus trochę o plemiennej vanilii!

Xlenosa wybrana na Smoczą Lilię plus trochę o plemiennej vanilii!

Witam przemiłe myszki!~

Ze względu na fakt, że Niesprawiedliwy musiał opuścić naszą załogę na czas nieokreślony z możliwością powrotu, wraz z Dokuseishi#0000 doszłyśmy do wniosku, że chcemy dać szansę Xlenosie#0000 - naszej redaktorce na blogu - na zostanie Smoczą Lilią, wiernym pomocnikiem Smoka i Bogini Ognia. Życzymy powodzenia w okresie próbnym i mamy nadzieję, że uda Ci się z nami zostać.


,,Xlenosa znajdować się teraz będzie pod opieką Strażnika, który postara się wychować ją na pięknego, walecznego smoka. Od tej pory ma ona dostęp do królewskich podziemi, jako istota odpowiedzialna za pilnowanie porządku i ładu w Imperium Ognistej Lilii. Magiczne klejnoty, umiejscowione w koronie Azarana, niechaj będą dla niej wiernym archetypem i wzorową postawą odpowiednią do naśladowania."


Poza nową osobą w naszej załodze, odbyło się dzisiaj wspólne zbieranie serków, zorganizowane przez Imeu_cateu#3525. Na tym spotkaniu ustanowiliśmy także nowy rekord myszek - w pewnym momencie zjawiło się aż 24 osoby! Z tej okazji, jako zachętę do spotkań osoby, które się zjawiły, otrzymały podwójną walutę.

Jako założycielka, mogę powiedzieć jedynie, że jestem dumna z tego jak szybko się rozrośliśmy. Mam również nadzieję, że taka aktywność będzie się utzymywać w przyszłości.~ 

Hosual


środa, 21 listopada 2018

Plemienne drawbattle!

Plemienne drawbattle!
Dzisiaj, na czele z Aionkal, zostało zorganizowane drawbattle o tematyce plemiennej - w module, w którym mieliśmy wykazać się kreatywnością, umieściliśmy rzeczy z Ksiąg Podziemi i zapisek plemiennych. Członkowie mieli za zadanie narysować takie rzeczy jak Płomienną Różę, legendarną koronę Azarana, Płomiennego Lisa, Najwyższy Wulkan i wiele innych rzeczy wpasowujących się w motyw naszego grona.










Przy dobrej organizacji i przyjaznej atmosferze, spędziliśmy wspólnie pół godziny. 
Prócz dzisiejszego dnia, w poprzednich odbyły się minigry zorganizowane przez Abaris. 

sobota, 17 listopada 2018

Powitanie

Powitanie
Witajcie!
Nawet nie uwierzycie, jak się cieszę. To nie mój pierwszy blog, bo miałam ich dość sporo, ale myślę, że to najważniejszy, w którego życiu mogłam uczestniczyć. Jakoś w roku 2013 prowadziłam bloga o MovieStarPlanet (tak, wtedy to było mega modne). Niestety, miałam wtedy jakieś osiem lat - nie wypaliło. Znaczy, wypaliło. Wypaliło oczy ludziom, którzy musieli patrzeć na te błędy ortograficzne, wszędzie wielkie litery (miałam poczucie estetyki równe 0), no i zero przecinków, a jakże! No, ale dość o przeszłości. Witam was - uwaga, uwaga - na naszym plemiennym blogu!!
Zacznijmy od początku. Zwracam się do was ja, Lena, na Transformice Xlenosa#0000. Nasza cudowna załoga plemienna, do której zawsze możecie się zwrócić z prośbą o pomoc, radę czy cokolwiek innego, składa się na dzień 16 listopdada 2018 roku z:
Hosual#0000
Dokuseishi#0000
Abaris#7321
Niesprawiedliwy#9774
Imeu_cateu#3525
Aionkal#0000
Osobiście, całkiem niesubiektywnie powiem, że to najlepsza ekipa, jaką można sobie wymarzyć!
Przejdźmy do tego, o czym będziemy tu pisać. Przede wszystkim pojawiać się będą informacje na temat kokursów, aktualności dotyczące wydarzeń itp.
Jeśli chodzi o naszą załogę, to zobaczmy, jak opisują siebie jej członkowie!



-Hosual-
Hewwo, na Transformice zwę się Hosual#0000. Na karku mam 14 lat - z przypisanym do mojej osoby rocznikiem 2004 urodziłam się 12 lipca 2004 roku. Moje zainteresowania są bardzo różnorodne, jednak postaram się wymienić część z nich. Gram na gitarze od początku 2016 roku, jednak, po długiej przerwie spowodowanej przez moją chorobę, powróciłam do tego dopiero około marca 2018. Kocham muzykę i uważam ją za bliską mi wartość - gra na instrumencie pozwala mi zająć myśli i wprowadzić siebie w stan skupienia, a słuchanie muzyki przez internet mnie uspokaja. W październiku tego roku zapisałam się również na Krav Magę - system walki, oparty na samoobronie poprzez mieszane taktyki z innych sztuk walki - i z dużym zaangażowaniem uczęszczam na treningi dwa razy w tygodniu. Prócz tego, lubię czasem nabazgrać coś na kartce lub w programie graficznym. Darzę język polski ogromnym szacunkiem - brzmi on dla mnie ładnie i oficjalnie, a bogate słownictwo cieszy mój wzrok lub uszy. Lubię także historię i języki obce, szczególnie angielski i rosyjski. Do moich zamiłowań należy również detektywistyka, pisanie opowiadań, kolekcjonowanie wszystkiego, co wpadnie w moje łapki (przykładowo przypinek - moja kolekcja wynosi aktualnie 72 sztuki) oraz wiele, wiele więcej rozmaitości. Na Transformice jestem od 2012 roku, wcześniej jednak na starym koncie, a na forum od 2016. Posiadałam wiele własnych plemion (wymieniając chronologicznie publiczne: Fail Mouses (2014-2015) Temmies Crew (2016), Zjednoczeni (2016-2017), Stacja Kosmiczna(2017), Zjednoczeni v2 (pierwsze tygodnie 2018) i Imperium Ognistej Lilii - do teraz), dzięki czemu nabrałam dużego doświadczenia w byciu wodzem. W Imperium jestem aktualnie wodzem - Boginią Ognia. Jako osoba nadzorująca całe plemię, zależy mi na stworzeniu świetnej atmosfery, odpowiadającej dużej ilości osób, oraz aktywnego społeczeństwa, które może bez wyrzutów sumienia nazwać się rodziną. Wśród nas, najbardziej cenię sobie towarzystwo, które wielokrotnie poprawiło mi humor. Satysfakcjonuje mnie również nasze grono, które wydaje się wyjątkowe, bardzo przyjazne i aktywne.




-Dokuseishi-
Oya, jestem Dokuseishi#0000, póki co liczę sobie 16 wiosen (rocznik '02). Interesuję się wieloma rzeczami, z racji bycia ciekawskim jajcem, ale tym, do czego przywiązuję największą uwagę jest rysowanie. Na transformice jestem od roku 2013, dokładniej od czwartego sierpnia. W plemieniu pełnię rolę współzałożyciela, posiadając rangę o nazwie Smok. W naszej społeczności cenię wspaniałą atmosferę, jaką tworzą członkowie jak i ich samych, z których każdy na swój sposób jest wyjątkowy, i tworzą razem z nami tę społeczność.



-Abaris-
Mój nick to Abaris#7321 i na dzień dzisiejszy mam 15 lat. Moim (póki co) jedynym zainteresowaniem jest siatkówka, ale staram się odnaleźć w czymś jeszcze, eksperymentuję i bawię się w różne hobby. W Transformice gram od wakacji 2015, ale tak naprawdę wciągnęło mnie to dopiero w styczniu 2016, kiedy założyłam to właśnie konto i tak gram sobie na nim do dzisiaj. W plemieniu prezentuję się jako Smocza Lilia, czyli pomocniczka. Bardzo zależy mi na powiększaniu i integrowaniu tej mysiej grupki i to też są moje główne cele. Bardzo cenię tutaj to, że ciągle coś się dzieje, jeśli nie ma jakichś spotkań, to można wciągnąć się w rozmowy, czy to na czacie plemiennym, czy też na discordzie. Uwielbiam też tą rodzinną atmosferę, dzięki której można się poczuć jak w gronie najbliższych osób, z którymi możemy wspólnie pożartować, pograć czy nawet popłakać!



-Niesprawiedliwy-
Jestem w grze i w plemieniu widoczny pod nazwą Niesprawiedliwy#9774, jednak niektórzy kojarzą mnie jeszcze jako Gaberosss. Moja przygoda z Transformice zaczęła się na początku czerwca 2015, co przy roczniku '06 daje mi 1/4 życia spędzone na szczurach. Pomimo tego, że charakteryzuję się słomianym zapałem do prawie wszystkiego, to moim stałym kręgiem zainteresowań jest język polski: tematy poprawności gramatycznej, interpunkcyjnej i innych pierdół, których normalni ludzie nie zauważają. Jestem na to szczególnie przeczulony i moim marzeniem jest to, aby każdy Polak mówił poprawnie. 16 listopada pomyślnie przeszedłem rekrutację na Smoczą Lilię, pomocnika w plemieniu i jestem z tego bardzo zadowolony. Odkąd przeczytałem nasz wątek plemienny, to się po prostu zakochałem. To zorganizowanie jest godne podziwu, a ja już od dawna szukałem swojego miejsca, w którym mógłbym pomagać inteligentnym wodzom. Nie rozczarowałem się, dołączając i odhaczając wszystko po kolei. Od rozpadu Unvisible Moon właśnie szukałem takiego plemienia-potęgi, w którym miałbym ważną rolę. Udało mi się.



-Aionkal-
W grze znajdziesz mnie pod pseudonimem "Aionkal", gdzie za ekranem siedzi flegmatyczna dziewczyna z rocznika '04. Zważywszy, że cechuję się lenistwem, wiąże się to również z tym, iż nie posiadam stałych zainteresowań, ponieważ wszystkie werwy z czasem nikną. Niewinna rozgrywka w Tranformice zaczęła się w roku 2014, ażebym dotarła do momentu, w którym stałam się pomocnikiem w plemieniu Imperium Ognistej Lilii, tym samym częścią jego załogi. Dołączając do plemienia, żywiłam nadzieję na przebywanie wśród sympatycznych osób, z którymi można by pisać o wszystkim i o niczym. Cel, jaki posiadam jako załoga, to zapewnienie członkom wsparcia, dzięki czemu w plemieniu czuliby się swobodnie. To, co cenię w plemieniu, to entuzjastyczna atmosfera i koncepcje w celu dodania plemieniowi skrzydeł.



-Imeu_cateu-
Cześć! Mój nick w grze to Imeu_cateu#3525, proszę się nie śmiać, ale w tym momencie mam 12 lat. Stałego hobby niestety nie posiadam, co trochę mnie martwi, ale nie ustaję w poszukiwaniach. W wolnym czasie lubię pisać opowiadania stylem książkowym, lecz nie mogę tego nazwać jeszcze moim hobby. Po dość długiej przerwie od transformice, postanowiłam zacząć od nowa, zakładając obecnie używane przeze mnie konto Imeu_cateu. Wypełniłam formularz na Smoczą Lilię, w końcu co mi szkodzi? Byłam przekonana, że nie mam szans na wygraną, lecz kiedy ukazały się wyniki, okazało się, że nie miałam racji. Pomimo mojego niedużego doświadczenia w grze, udało mi się zakwalifikować do szczęśliwej czwórki. Cieszę się, bo naprawdę jestem zachwycona tym plemieniem. Panuje w nim świetna atmosfera, oczywiście pełna kultura, organizowane są wspaniałe spotkania, co najważniejsze regularnie i nigdy nie jest nudno! Bardzo chciałabym, aby plemię pozostało w takim stanie, w jakim jest aktualnie, jedyne co mogłoby się zmieniać do oczywiście liczba dodawanych członków. Na discordzie zawsze się coś dzieje, tak samo jak na czacie plemiennym w grze. Sama czasami nie nadążam za tematem! Zawsze wiem, że kiedy mam problem mogę wyżalić się, pośmieszkować (Oczywiście z umiarem). Mogę zdradzić, że na nowo zaczęłam grać w transformice, tylko dlatego, że Hosusal(nasz wspaniały wódz) postanowiła założyć kolejne plemię. Nie spodziewałam się jednak, że wyjdzie jej to tak dobrze. Bardzo chciałabym, żeby więcej osób miało okazję zobaczyć czym jest tak fantastyczne plemię, dlatego pragnę dołożyć wszelkich starań, aby plemię się powiększało!


No i ja - W grze pod nickiem Xlenosa, po drugiej stronie ekranu - wiodąca zwyczajne życie laska z rocznika 2005. Interesuję się wszystkim i niczym, lubię robić notatki (moja miłość, estetycznie prowadzone zeszyty <3), oglądać seriale, jeść, kocham też słuchać muzyki. Moja przygoda z Transformice zaczęła się dopiero w 2017 roku, ale tak na prawdę dużo grałam od 2018. Jestem takim na wpół członkiem załogi, moim zadaniem jest bardziej opisywanie życia plemienia, niż samo głośne działanie w nim. Kiedy dowiedziałam się, że zostanę redaktorem, bardzo się cieszyłam, serio, to najlepsze, co mogło mi sie dotychczas przytrafić w plemieniu! Najbardziej cenię w plemieniu miłą atmosferę, świetnych i inteligentnych ludzi!
/Xlenosa

Żabowe selfie + pierwszy post na blogu!

Żabowe selfie + pierwszy post na blogu!

Minęły dwa tygodnie, a w naszym plemieniu aktywność wzrosła do ogromnego stopnia. Na spotkania przychodzi często ponad 15 myszek, czat - zarówno w grze, jak i na discordzie - wykazuje się ciepłą atmosferą i częstym, chętnym udzielaniem się członków. 

Wczoraj, w Imperium Ognistej Lilii ogłoszone zostały wyniki na pomocników. Zostali nimi bowiem Aionkal#0000, Abaris#7321, Imeu_cateu#3525 oraz Niesprawiedliwy#9774. Dodatkowo, pierwszym redaktorem bloga zostaje Xlenosa#0000. Gratuluję serdecznie wybranej piątce. 
Prócz tego, dzisiaj i wczoraj odbyły się moduły i vanilla, w których myszki z wielką chęcią uczestniczyły. Na dzisiejszych zabawach wszyscy ubraliśmy czapki żab, by zrobić sobie jedno, wielkie grupowe selfie!

Ilość członków naszej małej rodzinki zbliża się również wielkimi krokami do setki, z czego jesteśmy bardzo dumni, Wraz z zalogą mamy nadzieję, że w niedalkiej przyszłości będziemy powiększać się jeszcze bardziej.

Hosual



Kursor stworzono na profilki.pl
Copyright © 2016 Imperium Ognistej Lilii , Blogger